Strony

wtorek, 18 kwietnia 2017

Internet




Zatrzymaj się.

 Tak proste, a zarazem tak trudne. Zatrzymać się, usiąść na ławce i obserwować. Nie, nie patrzeć w tą fikcje wypchaną kłamstwem, pazernością i zazdrością.

 Nie bądź wszyscy, bądź ja. 

Większość,  pochyla głowę i patrzy w wyimaginowaną teraźniejszość. Popatrz o tam, wprost. W coś, czego nie spotkasz w idealnym teraz. Popatrz bliżej i głębiej. Popatrz w prawdę. Idealne teraz nie istnieje. To tylko złudzenie.

Trudne i smutne.

Kiedy już się zatrzymałam, usiadłam i obserwowałam. Poczułam nicość, smutne nic, bo nic nie łączy mnie ze świeżym powietrzem z zielenią, wodą, deszczem, górami i morzem. Nic z dotykiem, z czułością i prawdą. Nic, bo otworzyłam szerzej oczy. Zbrakło mi prawdziwego, nieodtworzonego dźwięku gitary, ciepła ogniska i śmiechu ludzi, których znam, szanuje i kocham. A przynajmniej tak owych chciałabym mieć. Spotkać i czuć. Czuć tą więź i dotyk. Coś, kogoś, kogo, czego mogę dotknąć, a nie zderzyć się z szybą. Niszczę prawdę i  zapycham kłamstwem.  
Udaję.

Jest dobrze, jest świetnie. Jest na prawdę w porządku. Robię dużo. Robię dużo, dobrze i świetnie.

Tak na prawdę 

Mało wspomnień i mało przygód. Nie znam wiele dobrych ludzi, którzy siedzą i obserwują. Czują i doświadczają. Znam wiele ludzi, którzy karmią się kłamstwem.
Ja karmię i jestem karmiona kłamstwem. 







Archiwum bloga