Strony

wtorek, 23 sierpnia 2016

Czartoryjskie poty.





HEELO!

Krople potu ściekające z czoła, jak z drzewa tuż po ulewie. Woń wychodząca z mojego, ciała ani trochę nie przypominała zapachu moich ulubionych perfum, po które zasięgnęłam tuż przed wyjściem... Następnego dnia moje nogi można było porównać do patyków, które łamią się z każdym zgięciem i postawionym oporem. Regenerując się przy leżeniu na łóżku i oglądaniu filmu, przy okazji rozkoszując się smakiem swojej ulubionej herbaty. Tak żeby znów przy kolejnym wyjściu z psem, móc połamać się na nowo schodząc po schodach. Jednak widok, który można ujrzeć tylko u szczytu postawionego celu sprawia, że wszystko to, co sprawiło ci ból dochodząc, wynagradza na miejscu. U szczytu własnych dokonań. Na które zapracowałeś sam, własnym potem, własną motywacją. Może to być mały szczyt, mały pagórek, ale za jakiś czas, może to być wielka góra. Wierz w to, i myśl, że to zrobisz. Dąż do tego, a na pewno tam staniesz.
Maksi
xoxo
























czwartek, 4 sierpnia 2016

Obóz - Bułgaria





HELLO!

Ten obóz zaliczam do jednego z lepszych, na jakich miałam okazję być, a jechałam już szósty rok z rzędu. Bułgaria jest piękna! Podobają mi się tamtejsze piaszczyste plaże. Prawdę mówiąc, można poczuć się jak nad polskim morzem. Choć w Bułgarii woda jest czystsza i spokojniejsza. Jadąc  autokarem w obie strony,mogłam zobaczyć piękne widoki gór. Cały pobyt wspominam bardzo miło, mimo, że zdarzyło mi się parę nieprzyjemnych sytuacji. Między innymi naliczenie kosztów za wykorzystany internet (przez przypadek), trafiliśmy do całkiem innego hotelu niż mieliśmy, zniknęło mi dziesięć euro... Jednak chciałabym się bardziej skupić na tych przyjemniejszych aspektach. Poznałam na prawdę fajne osoby, oraz spotykałam się z paroma z poprzednich lat. Jeśli miałabym możliwość pojechania na obóz za rok, na pewno chciałabym go spędzić właśnie z nimi. Jak to się mówi ''nie ważne gdzie, ważne z kim''.Wieczorne wypady na miasto spędzałam na plaży, jeśli kupiłam oczywiście swój nocny prowiant- słodycze!A podczas popołudniowej sjesty,plotłam warkoczę połowie obozowiczek, albo spałam. Nie jest to zbyt produktywna czynność, jednak ten, kto mnie zna, wie, że spać mogę zawszę i wszędzie. Taka regeneracja zawsze się przyda. Na prawdę bardzo dobrze wspominam tamten czas, aż chciałoby się wrócić...










Maksi
xoxo

Archiwum bloga