Strony

wtorek, 18 kwietnia 2017

Internet




Zatrzymaj się.

 Tak proste, a zarazem tak trudne. Zatrzymać się, usiąść na ławce i obserwować. Nie, nie patrzeć w tą fikcje wypchaną kłamstwem, pazernością i zazdrością.

 Nie bądź wszyscy, bądź ja. 

Większość,  pochyla głowę i patrzy w wyimaginowaną teraźniejszość. Popatrz o tam, wprost. W coś, czego nie spotkasz w idealnym teraz. Popatrz bliżej i głębiej. Popatrz w prawdę. Idealne teraz nie istnieje. To tylko złudzenie.

Trudne i smutne.

Kiedy już się zatrzymałam, usiadłam i obserwowałam. Poczułam nicość, smutne nic, bo nic nie łączy mnie ze świeżym powietrzem z zielenią, wodą, deszczem, górami i morzem. Nic z dotykiem, z czułością i prawdą. Nic, bo otworzyłam szerzej oczy. Zbrakło mi prawdziwego, nieodtworzonego dźwięku gitary, ciepła ogniska i śmiechu ludzi, których znam, szanuje i kocham. A przynajmniej tak owych chciałabym mieć. Spotkać i czuć. Czuć tą więź i dotyk. Coś, kogoś, kogo, czego mogę dotknąć, a nie zderzyć się z szybą. Niszczę prawdę i  zapycham kłamstwem.  
Udaję.

Jest dobrze, jest świetnie. Jest na prawdę w porządku. Robię dużo. Robię dużo, dobrze i świetnie.

Tak na prawdę 

Mało wspomnień i mało przygód. Nie znam wiele dobrych ludzi, którzy siedzą i obserwują. Czują i doświadczają. Znam wiele ludzi, którzy karmią się kłamstwem.
Ja karmię i jestem karmiona kłamstwem. 







niedziela, 12 marca 2017

Coś na słodko i na zdrowo! czyli ciasteczka bananowo owsiane

HELLO!
Dziś krótko zwięźle i na temat. No bo, cóż tu dużo mówić, ciasteczka robi się w ekspresowym tempie! 







Wyżej wymieniłam składniki z których ulepiłam ciastka, aczkolwiek mamy tu całkowitą dowolność. Należy tylko trzymać się podstawowych trzech elementów- banana. miodu oraz płatków owsianych, reszta zależy już tylko od was samych. Proporcje również wymierzamy sobie sami. Wszystko zależy jaki efekt chcecie uzyskać. Czy ciasteczka mają być bardziej wilgotne, czy może słodkie. Ja lubię średnie, dodałam jednego dosyć sporego banana, dwie łyżeczki miodu, a resztę  po prostu sypałam, aż uzyskałam masę z której mogłam uformować coś na kształt mini batoników. Następnie należy je wsadzić do piekarnika i tu też długość 'pieczenia' zależy od temperatury. Gotowe ciasteczka powinny przybrać złotawy kolor.


niedziela, 5 marca 2017

Kim jesteś?


Hello!

Jestem Maksymiliana i dziesiątego czerwca skończę szesnaście lat. Mieszkam na Śląsku (Niecałą godzinę od Katowic). Interesuję się aktorstwem, od paru miesięcy uczęszczam na zajęcia teatralne. Po wakacjach zawitam nową szkołę. Tylko, jaką? Na to pytanie jeszcze sama nie znam odpowiedzi, jednak mam nadzieję, że określę się w jak najszybszym czasie. Myślę nad kierunkiem teatralnym oraz fotograficznym, aczkolwiek jestem bardzo zmienną osobą i nie wiem czy ostatecznie wybiorę coś całkowicie innego. Jestem ogromną miłośniczką zwierząt i stanę za nimi murem! Sama mam czteroletnią suczkę-Shire.Jest moim oczkiem w głowie i najwierniejszym przyjacielem. A jeśli już mowa o przyjaźni, ludzie przychodzą i odchodzą. Często mamy dużo znajomych, których pochopnie nazywamy przyjaciółmi. Ja uważam, że mogę otaczać się dużo ilością ludzi, mieć wile dobrych znajomych, jednak przyjaciela jednego. Czy znalazłam swoją bratnią duszę? Wydaje mi się, a właściwie jestem pewna, że tak. Znalazłam najwspanialszą duszyczkę, która jest i mam nadzieję zawsze przy mnie będzie. Cóż więcej mogę o sobie powiedzieć? Jestem pełna sprzeczności. Kocham taniec, śpiew, spotkania ze znajomymi. Uwielbiam żartować i rozweselać ludzi, mimo tego bywa i tak, że zaszywam się w swoim domu. Całymi dniami leżę w łóżku i oglądam serial. W wolnym czasie oprócz powyższych, uwielbiam podróże, te małe i te duże. Ogromną przyjemność sprawia mi jazda rowerem,gotowanie i oglądanie filmów.


To jestem ja, Maksymiliana.
 A ty? 







wtorek, 23 sierpnia 2016

Czartoryjskie poty.





HEELO!

Krople potu ściekające z czoła, jak z drzewa tuż po ulewie. Woń wychodząca z mojego, ciała ani trochę nie przypominała zapachu moich ulubionych perfum, po które zasięgnęłam tuż przed wyjściem... Następnego dnia moje nogi można było porównać do patyków, które łamią się z każdym zgięciem i postawionym oporem. Regenerując się przy leżeniu na łóżku i oglądaniu filmu, przy okazji rozkoszując się smakiem swojej ulubionej herbaty. Tak żeby znów przy kolejnym wyjściu z psem, móc połamać się na nowo schodząc po schodach. Jednak widok, który można ujrzeć tylko u szczytu postawionego celu sprawia, że wszystko to, co sprawiło ci ból dochodząc, wynagradza na miejscu. U szczytu własnych dokonań. Na które zapracowałeś sam, własnym potem, własną motywacją. Może to być mały szczyt, mały pagórek, ale za jakiś czas, może to być wielka góra. Wierz w to, i myśl, że to zrobisz. Dąż do tego, a na pewno tam staniesz.
Maksi
xoxo
























czwartek, 4 sierpnia 2016

Obóz - Bułgaria





HELLO!

Ten obóz zaliczam do jednego z lepszych, na jakich miałam okazję być, a jechałam już szósty rok z rzędu. Bułgaria jest piękna! Podobają mi się tamtejsze piaszczyste plaże. Prawdę mówiąc, można poczuć się jak nad polskim morzem. Choć w Bułgarii woda jest czystsza i spokojniejsza. Jadąc  autokarem w obie strony,mogłam zobaczyć piękne widoki gór. Cały pobyt wspominam bardzo miło, mimo, że zdarzyło mi się parę nieprzyjemnych sytuacji. Między innymi naliczenie kosztów za wykorzystany internet (przez przypadek), trafiliśmy do całkiem innego hotelu niż mieliśmy, zniknęło mi dziesięć euro... Jednak chciałabym się bardziej skupić na tych przyjemniejszych aspektach. Poznałam na prawdę fajne osoby, oraz spotykałam się z paroma z poprzednich lat. Jeśli miałabym możliwość pojechania na obóz za rok, na pewno chciałabym go spędzić właśnie z nimi. Jak to się mówi ''nie ważne gdzie, ważne z kim''.Wieczorne wypady na miasto spędzałam na plaży, jeśli kupiłam oczywiście swój nocny prowiant- słodycze!A podczas popołudniowej sjesty,plotłam warkoczę połowie obozowiczek, albo spałam. Nie jest to zbyt produktywna czynność, jednak ten, kto mnie zna, wie, że spać mogę zawszę i wszędzie. Taka regeneracja zawsze się przyda. Na prawdę bardzo dobrze wspominam tamten czas, aż chciałoby się wrócić...










Maksi
xoxo

Archiwum bloga